Opis Programu

Młodzi w Akcji to ogólnopolski program, którego celem jest inspirowanie opiekunów i opiekunek młodzieży oraz ich podopiecznych do podejmowania nieszablonowych działań na rzecz swojej okolicy i jej mieszkańców. W letniej edycji programu młodzi ludzie podejmą kreatywne wyzwania w ramach jednego z trzech proponowanych tematów. Dzięki temu nauczą się pracy metodą projektu, a także będą mieli okazję wcielić się w role etnologów, reporterów i artystów. 

Udział w programie jest bezpłatny, a do programu mogą się zgłosić uczestnicy ze szkół podstawowych, gimnazjalnych, ponadgimnazjalnych oraz innych instytucji edukacyjnych (również nieformalnych). Program Młodzi w Akcji jest realizowany przez Centrum Edukacji Obywatelskiej w partnerstwie z Polsko-Amerykańską Fundacją Wolności w ramach programu Szkoła Ucząca się.

Młodym ludziom się nie chce?

Nauczyciele i rodzice często narzekają na to, że młodym ludziom nie chce się w nic angażować: spędzają za dużo czasu przed ekranem telefonu i komputera, nie są w stanie się na niczym skupić, odkładają ważne rzeczy na później i tracą czas na społecznościowych forach, nie potrafią pracować zespołowo, brać odpowiedzialności i wywiązywać się z zadań. Jedni twierdzą, że są po prostu leniwi i rozpieszczeni, inni - że to wynik stresu, przemęczenia nauką i zadaniami domowymi. Nie chcemy tu rozstrzygać, na ile trafne są takie generalizacje, a także ich interpretacje - tak czy owak, problem jest. Można się pocieszać, że w innych krajach też tak się mówi o młodych, że “millenialsi” już tacy są, ale to naprawdę słabe pocieszenie... Czy ten stereotyp jest na pewno prawdziwy?

 

Kilka dowodów, że jest inaczej

My w Centrum Edukacji Obywatelskiej wierzymy, że dzieci i nastolatki potrafią się angażować, jeśli tylko widzą sens swojego działania. Wierzymy w to, bo pracując z tysiącami nauczycieli z całej Polski, wielokrotnie sprawdziliśmy, że młodzi ludzie chcą i lubią robić coś z innymi i dla innych. Dowodów mamy wiele:

  • ponad milion uczennic i uczniów, którzy od 1995 roku organizują w swoich szkołach akcję “Młodzi Głosują”;
  • tysiące młodych, którzy działają w samorządach uczniowskich w programie “Szkoła Demokracji”;
  • poznają problemy swoich miejscowości i próbują je rozwiązać w ramach programu “Młodzi w Akcji”;
  • kręcą własne filmy i prowadzą dyskusyjne kluby w “Filmotece Szkolnej. Akcja!”;
  • szukają lokalnych “Śladów przeszłości” i przywracają je zbiorowej pamięci;
  • zakładają wirtualne miniprzedsiębiorstwa w “Młodych Przedsiębiorczych”;
  • uczą się rozumienia innych kultur i wyznań w “Szkole Tolerancji”;
  • zakładają “Kluby Dobrej Rozmowy”, żeby bez lęku i zacietrzewienia rozmawiać o konfliktach, uchodźcach, ubóstwie i innych wyzwaniach XXI wieku;
  • na spotkaniach “Europejskiego Uniwersytetu Latającego” dyskutują o miejscu Polski w Europie i pokazują, co dla nich znaczą europejskie wartości;
  • w programie “Sztuka Zaangażowania” współpracując z artystami zmieniają przestrzeń publiczną swojej miejscowości, zamalowują ksenofobiczne napisy, rysują własne graffiti;
  • w “Solidarnej Szkole” odkrywają na nowo znaczenie słowa “solidarność”, uczą się empatii i mądrego pomagania;
  • czytają młodszym dzieciom bajki i swoje ulubione książki w “PoczytajMY!”;
  • w projektach z cyklu “Nienawiść. Jestem przeciw!” rozpoznają przejawy wykluczania i poniżania, a potem prowadzą kampanie społeczne przeciw mowie nienawiści w sieci i w “realu”.  

Taka jest ta inna prawda o polskiej młodzieży XXI wieku.

 

Robić coś z sensem i po swojemu

Przykłady można by mnożyć. Zresztą nie tylko z programów CEO - co roku setki tysięcy dzieci i nastolatków biorą udział w akcjach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Polskiej Akcji Humanitarnej, CARITAS, roznoszą “szlachetne paczki”, a także organizują własne charytatywne zbiórki i akcje pomocy, by wspomóc chore koleżanki, nauczycielki czy sąsiadów… Wolontariacko odwiedzają dzieci w szpitalach. Dbają o zabytki w swojej okolicy. Wyznaczają rowerowe szlaki. Pomagają w schroniskach dla zwierząt. Sadzą drzewa i porządkują miejskie parki. Bo widzą sens i chcą zrobić coś dobrego!

Problemy i formy działania są różne, ale łączy je jedno - młodzi ludzie nie robią tego “na niby” czy “na ocenę”, ale żeby coś naprawdę zmienić na lepsze. Zyskują doświadczenie autentycznego społecznego działania, ze wszystkimi jego trudnościami i radościami. Sami organizują pracę swoich zespołów i przekonują się, ile cierpliwości i czasu to wymaga. Doświadczają czasem poczucia bezsilności, ale także własnego wpływu na świat wokół nich. Dowiadują się, że w życiu publicznym samemu niewiele da się zdziałać, że trzeba umieć przekonać do swojego pomysłu innych ludzi i instytucje. No i że trzeba wiedzieć, kto za co odpowiada w szkole, gminie i państwie, żeby nie tracić czasu na “puste ruchy”.  

Nie chcą działać “pod dyktando” nauczycielek i nauczycieli, ale potrzebują ich systematycznego wsparcia, a czasem konkretnej pomocy, np. w napisaniu listu do rady gminy. Mogą popełniać błędy, by potem je naprawiać - to naturalny element społecznego działania, ale także procesu uczenia się. Dobrze, gdy mogą pokazać to, co robią szerszej publiczności - całej klasie, szkole, rodzicom i innym mieszkańcom swojej miejscowości, może nawet lokalnym władzom i mediom. Dla wszystkich to będzie lekcja obywatelskiego zaangażowania - dorośli jej także potrzebują.

 

Szczęście samodzielności, opanowania i władania

Gdy dorośli zastanawiają się, co motywuje dzieci i młodych ludzi do działania, powinni sięgnąć do pism Korczaka. Nie było w Polsce, a może i na świecie lepszego eksperta w tej dziedzinie. W “Jak kochać dziecko. Prawo dziecka do szacunku” pisał tak: Jeśli umiecie djagnozować radość dziecka i jej natężenie, musicie dostrzedz, że najwyższą jest radość pokonanej trudności, osiągniętego celu, odkrytej tajemnicy, radość tryumfu i szczęście samodzielności, opanowania, władania. [J. Korczak, Jak kochać dziecko? Prawo dziecka do szacunku, Warszawa 2002]

Korczakowska triada – samodzielność, opanowanie i władanie – to kwintesencja nowoczesnej edukacji obywatelskiej. Bo dziecko i młody człowiek, by stać się obywatelem, potrzebuje autonomii i samodzielności, nie może działać na rozkaz czy ze strachu. Nauczyciele i rodzice muszą stwarzać sytuacje, w których może dokonywać samodzielnych wyborów, decydować, w co jest gotów się zaangażować i jak chce działać. Takich możliwości powinno być naprawdę dużo. Mogą to być autentyczne wybory do samorządu klasowego czy szkolnego, wybór opiekuna samorządu, a nawet wybór tematu uczniowskiego projektu czy sposobu uczenia się. Jedni będą woleli zająć się pisaniem reportaży, inni - malowaniem graffiti, a jeszcze inni – organizacją szkolnego festiwalu projektów.

Ważne jest też opanowanie, wewnętrzna dyscyplina i samokontrola w sytuacjach społecznych. To ona umożliwia konstruktywne działanie, pozwala przezwyciężyć własne słabości i niszczące emocje: obawę porażki, wstyd przed publicznym zaangażowaniem, złość na wszystkich i wszystko, co stawia opór. Trzeba, pokonać uprzedzenia wobec „innych” i lęk przed nieznanym. Opanowanie daje odwagę i szansę na panowanie nad sytuacją, na „władanie”, na wpływ. Pomaga znajdować rozwiązania i reagować w sposób mniej sztywny, na przykład w sytuacji, gdy okazuje się, że opracowany wcześniej plan wspólnego działania z jakiegoś powodu trzeba zmienić.  

 

Szczęście prywatne i publiczne

Władanie, o którym pisze Korczak, jest bliskie kluczowemu dla kompetencji obywatelskich pojęciu “empowerment”. Chodzi tu o poczucie własnego wpływu i o zdolność do kształtowania tego, co się dzieje wokół nas, w szkole, na osiedlu czy w mieście (oczywiście w granicach, jakie wyznacza poczucie odpowiedzialności i prawo). Edukacja obywatelska ma największy sens właśnie wtedy, gdy zwiększa pole „władania” obywateli, także tych całkiem młodych. Gdy uświadamia im, na co mogą mieć wpływ –- lub chcieć mieć wpływ –-  i w jaki sposób to osiągnąć. Jak zorganizować w szkole miejsce do relaksu na przerwach, w bibliotece – do cichej pracy przy komputerze albo gry w szachy, Jak doprowadzić do naprawy gminnego boiska albo zapobiec wycince drzew w starym parku.

Jak się zmobilizować, zorganizować, znaleźć sojuszników, jak zdobyć środki, jak przekonać właściwe władze. Planować, postanowić, zmordować się, wykonać, śmiać się z nieudanych prób i pokonanych trudności - pisał Korczak. Słowem - działać.

I jeszcze jedno – to wszystko daje poczucie zadowolenia, a czasem nawet “szczęścia publicznego” (tak je nazwała Hannah Arendt). Korczak dobrze wiedział, że życie każdego człowieka, małego i dużego, jest bogatsze, gdy angażuje się także w sprawy wspólne, a nie tylko własne. Że nie ma osobistego szczęścia bez szczęścia publicznego.

 

Kreatywnie, ale nie naiwnie

Młodym się chce działać, gdy mogą sami o czymś decydować, gdy mają poczucie sensu i wpływu, gdy robią coś razem z innymi, gdy dostają wsparcie dorosłych, gdy mogą komuś pokazać, to co robią. I jeszcze - mają poczucie, że coś naprawdę tworzą. Dlatego zapraszamy nauczycieli i uczniów do kreatywnych wyzwań - projektów uczniowskich, w ramach których będą mogli działać niesztampowo, wymyślać coś od nowa, a potem sprawdzać swoje pomysły. W ich (naszym) szkolnym życiu jest zbyt dużo szablonu i nudy, warto więc czymś to przełamać. Wszyscy lubimy eksperymentować, pozwólmy więc na to także młodym ludziom.

Ale czy pęd twórczy wystarczy, żeby projekt był dobry? Nie bądźmy naiwni, tak jak nie był naiwny Doktor: Nie wystarcza dać dzieciom i młodzieży przyzwyczajenie żyć i pracować zbiorowo, trzeba dać ujście pędowi twórczemu w organizowaniu i wzbogacaniu w treść współżycia społeczeństwa ich młodocianego. Nie każde działanie „w gromadzie” ma taką samą wartość. W tworzonych przez niego wspólnie z dziećmi instytucjach, chodziło z jednej strony o prawdziwe, wspólne życie, ale także by zorganizować społeczeństwo dziecięce na zasadach sprawiedliwości, braterstwa, równych praw i obowiązków. Zbiorowość i praca zespołowa bez tych wartości nie ma sensu. Dbajmy zatem o dobre relacje w zespołach projektowych, o sprawiedliwy podział zadań i wzajemne wsparcie. Ważny jest nie tylko efekt pracy uczennic i uczniów, którym chcielibyśmy się pochwalić, ale także życzliwość, otwartość, dbanie o każdego ucznia i jego rolę w końcowej prezentacji...

Jeśli tegoroczna edycja Młodzi w Akcji to Wasz pierwszy projekt edukacyjny, dajcie sobie i swoim podopiecznym przyzwolenie na błędy. Kolejne projekty będą dużo łatwiejsze, tak twierdzą wszyscy współpracujący z CEO nauczyciele i dyrektorzy szkół. Róbcie dalej kreatywne obywatelskie projekty, a uczniowie i uczennice nigdy ich - i Was - nie zapomną!

Alicja Pacewicz
Ekspertka merytoryczna CEO